Forum Bractwo Wiernych Jedi Strona Główna Bractwo Wiernych Jedi
Forum Bractwa Wiernych Jedi
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Opowiadanko
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Bractwo Wiernych Jedi Strona Główna -> http://bwj.netarteria.pl/Forum/
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Asim
Administrator



Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:06, 08 Paź 2005    Temat postu: Opowiadanko

Prolog
W sali przyjęć zwaną przez złośliwych salą przemiany panował półmrok, to tutaj przyjmował gości marszałek. Jak powiadano nikt nie wyjdzie z tej sali taki jaki był, nikt nie znał też imienia marszałka które było najściślejszą tajemnicą. Przy biurku siedział mężczyzna, nie dało się rozpoznać żadnych rysów twarzy. Było wystarczająco ciemno by nie dostrzegać niczego poza ogólnym zarysem pomieszczenia i wszystkiego co się w nim znajdowało. Oprócz biurka z siedzącym tam człowiekiem, w sali znajdowała się jakaś gablota i trzy postacie w płaszczach i kapturach. Zapewne miały modulować głos marszałka i zapewne były magami.
-Wprowadzić ich – mimo iż powszechnie było wiadomo że marszałek jest istotą ludzką jego zmodulowany głos przypominał raczej mocny głos krasnoluda. Do sali weszły cztery postaci, sądząc po wzroście dwoje było ludźmi, jedna było istotą z ras niższych: krasnoludów bądź goblinów, a ostatnia była zapewne ogrem ze Sprzymierzonych. Sprzymierzeni były to ogry które wybrały spokojny żywot i mieszkały teraz na terenie Galdi, ich kuzynowie ciągle walczyli z tym małym państwem.
-Witam was, macie wyruszyć do Fiordu. Raporty mówią że jakiś oddział wroga przygotowuje się do oblężenia. Musicie rozeznać się w sytuacji, jako pomoc dostaniecie czterech nowicjuszy z Gwardii. W Fiordzie otrzymacie dalsze rozkazy.
-Marszałku?- teraz nie było wątpliwości że dwumetrowa istota jest ogrem – Czemu mam w tym uczestniczyć?
-Bo cię wyznaczyłem, może się przydasz.
-Wole zostać u siebie, nie jestem nikogo przedstawicielem wiec nie musze uczestniczyć, lecz jeśli mi każesz to pójdę.
-Wiec przyjmij że ci każe. Koniec audiencji.
Wyszli

Rozdział 1

Na dworze schodząc po schodach toczyła się rozmowa. Jeden z ludzi nosił szaty podobne do maga lecz trochę inne. Miał czarne długie zawiązane w kuca włosy, twarz wyglądała na dwudziesto może trzydziesto letnią. Na plecach miał przewieszony półtora-ręczny miecz, klinga była wyryta najróżniejszymi runami. Drugi z ludzi miał średnią zbroje, na plecach okrągłą tarcze i przy pasie krótki miecz. Na hełmie spod którego widać było jasne włosy miał wyryty znak Gildii Wojowników, zapewne był zaprawiony w bojach i cennym sojusznikiem w bitwie. Ogr był zapewne druidem bądź szamanem, miał ponad dwa metry wzrostu w dłoni trzymał wielki topór. Mimo iż w sali nie chciał wyruszyć nigdzie musiał wiedzieć o wędrówce. Nikt nie zabiera topora na audiencje. Ostatni z towarzyszy był krasnoludem, na sobie miał ciężką zbroje która dla krasnoluda była tak jak dla człowieka lekka kolczuga. Na plecach miał młot, jedyna broń w tej drużynie która nie była napełniona magią, przy pasie miał jeszcze ze dwadzieścia młotków podobnych do kowalskich ale z pewnością przeznaczonych do rzucania.
-Pewnie się zastanawiacie kim jestem, wy reprezentujecie różne organizacje, a ja jestem nikim, zwykłym ogrem szamanem. – głos ogra był szorstki – nazywam się Gajowy, jestem ostatnim Magiem z klanu Dzikiej Puszczy, niegdyś jedynego z najpotężniejszych.
-Chciałbym kiedyś usłyszeć historie twego klanu., Jestem Asim R’zal, starszy nowicjusz z klasztoru – jak na dorosłego człowieka, mag głos miał bardzo młodzieńczy.
-Klasztor? Nigdy o czymś takim nie słyszałem. Czy to jakiś oddział Gildii magów?
-Nie, klasztor to klasztor. Jesteśmy magami lecz tych Gildii nie lubimy, oni są raczej bandą miernie uzdolnionych magicznie kupców. Nie przeczę za to że nie ma wśród nich wielkich magów.
-Ja jestem Slayfer, rycerz z Gildii Wojowników. Mam dotrzeć do Fiordu i tam czekać na dalsze rozkazy. – głos miał twardy, lecz prawie że beztroski.
-Jestem Java Hugerock, reprezentuje krasnoludy i samego siebie. Wyruszam bo zgłosił mnie wódz klanu Czarnej Góry.
-Pozostała jeszcze kwestia Gwardii, nie wiem o nich wiele. Zawsze chronią króla i ważne osobistości, nigdy nie widziałem ich w bitwie i nie jestem pewien czy nam się przydadzą – mówił Slayfer, Asima nie obchodziło to zbyt mocno
-Zobaczymy, każdy w bitwie przydaje się na swój sposób, ja jestem gotowy do drogi. Mogę wyruszać choćby zaraz lecz musze iść po rzeczy do karczmy. Proponuje wyruszyć jutro o świcie, po cichu.
-Więc do jutra.

Nazajutrz wszyscy spotkali się pod wschodnią bramą. Stąd drogą wyruszyli w stronę Fiordu. Trzy dni szli przez jałowe pustkowia, ponieważ ta droga była często używana, były tu przydrożne studnie. Po trzech dniach doszli do granicy lasu, tam pod lasem stała Karczma gdzie też się zatrzymali, Asim poszedł na dół do baru pogadać z tubylcami.
-Barmanie podaj mi piwo jeśli łaska – człowiek podał mu szybko piwo:
-Trzy grole
-Zdzierstwo – burknął jeszcze płacąc.
Dosiadł się do stolika przy którym rozmawiała dwójka ludzi.
-Witam, jakie wieści – starszy jak się wydawało z powodu białych włosów i doniosłej twarzy spojrzał krzywo na Asima:
-A co chcesz wiedzieć? Jak zawsze, jedna czy dwia bandy orków kręcących się po lesie. Ostatnio napadli na nas. Było ich ze trzydziestu, dostali tak że nie dano znaku życia już od miesiąca. Karawany z i do Fiordu też idą spokojnie mimo iż nadal w grupach. Jest taki jeden, przybył podobno aż z Tadeown, szuka grupy. Ale dziwno mu z oczu patrzy, zresztą może tak patrzy ludu z północy. Ma swój wóz i muła, szasta grolem na lewo i prawo, ale z wami jest Gwardia więc na pewno zmierzacie do Fiordu, tam będzie bitwa. Wezwali nasz garnizon ale żeśmy powiedzieli że nie i paru kmieci wysłali a z piętnastu.
-Tacy mieszkańcy ufni że byle komu wszystko od razu mówią?
-Jasne że nie ufni, ale ty jesteś z klasztoru a to coś, widać po szatach. Może się wydawać że my to takie chłopki spod lasu ale niektóry sporo świata zwiedził i potem opowiedział.
-Widzę że są wśród was podróżnicy, jestem ciekaw od kogo dowiedzieliście się o klasztorze , nie jesteśmy tajną organizacją, ale też nie taką jak Gildia Magów. Jestem Asim R’zal. Podróżujemy do Fiordu, to prawda.
-Ja jestem Galasek, chłopek spod lasu. – w tym momencie chłopek się uśmiechnął – i mamy podróżników. Co rok wysyłamy paru kmieci w świat. Jeśli chcą, i stąd wiemy wiele. Ja sam byłem na południu, daleko. Tam gdzie mieszkają różne dziwne stwory. Gdzie człowiek nie dochodzi.
-Dziękuje za rozmowę,
Asim wrócił na górę, reszta jego kompani siedziała i grała w karty. Gwardia wzięła swój pokój, nie byli oni zbyt rozmowni, dwoje z nich postanowiło się chociaż przedstawić. Był to Diablo i Millten, obaj mieli po dwadzieścia parę lat. Gajowy był bardzo szczęśliwy tego wieczora za to dwarf i Slayfer byli strasznie nerwowi. Zresztą, pewnie każdy by był po przegraniu paru rzeczy. Asim chciał się dołączyć do gry lecz dwaj przegrani odmówili i powiedzieli że idą spać co też uczynili. W tej sytuacji wszyscy się położyli i po niedługim czasie zasnęli.


To jest moje opowiadanko a właścuwie prolog i 1 rozdział juz kończe drugi wieć bedzie więcej prosze o komenty co zmieniać czy się podoba itp itd Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
obi-wan




Dołączył: 21 Wrz 2005
Posty: 286
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: CoruscanT

PostWysłany: Sob 12:20, 08 Paź 2005    Temat postu:

"Może się wydawać że my to takie chłopki spod lasu " - hahaha
Nie, no masz talent chłopie! opowiadanko ciekawe i wciągające. Razz nie moge sie doczekać więcej..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dicdix




Dołączył: 02 Paź 2005
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Choroszcz

PostWysłany: Sob 13:19, 08 Paź 2005    Temat postu:

...i usłyszano zapach fiołków Razz spox koleś masz talent jeszcze bedziesz kisiążki pisał normalnie jak to czytałem to myślałem że to nie ty ale szacunek koleś czekam na dalsze rozdziały Very Happy



__________________________
Niech moc będzie z wami


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Asim
Administrator



Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:06, 08 Paź 2005    Temat postu:

Jest juz nastepny rozdział ale bedą wklejał po dwa Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Diablo
Administrator



Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 109
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Sob 14:17, 08 Paź 2005    Temat postu:

lol Jakbym Władce Pierścieni Tolkiena czytał Neutral Very Happy masz talent !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czekam na nastepne rodziały!! (Diablo i MIlten ^^)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Asim
Administrator



Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:20, 08 Paź 2005    Temat postu:

nie zgodze się Diab, Tolkien pisze specyficzenie a ja takiego stylu nie mam

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Asim
Administrator



Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:29, 08 Paź 2005    Temat postu:

Postanowiłem że wam wkleje ten drugi rozdział !
Tylko on jest krótszy troche Very Happy
Do jutra npisze chyba 3

Rozdział 2

Nazajutrz wszyscy się obudzili mniej więcej w tym samym czasie, zjedli na dole śniadanie, zapłacili i przygotowali się od drogi. Teraz zostało im jeszcze około pięciu dni drogi. Trzy dni przez lasu i dwa przez kolejne jałowe pustkowia. W lesie grasowały orki więc ludzie zwykli przechodzić w grupach, ponieważ plemię orków może liczyć około trzydziestu, wystarczyło zwykle ze dwudziestu ludzi by się z nimi rozprawić. Właściwie to nie były plemiona, tylko grupki, plemię zawsze posiadało swojego szamana. Nie byli to wymagający przeciwnicy pod względem magicznym ale jeśli pechowcy nie mieli ze sobą maga mogli oni sprawiać problemy. Wyruszyli. Pierwszy dzień drogi przebyli bez problemu. Zapoznali się tez bliżej z Gwardzistami. Właściwie to z tą dwójką która się przedstawiła, stali się oni bardziej rozmowni, ich dwaj koledzy krytycznie na nich spoglądali spod swoich niebieskich hełmów. Całe ich zbroje były niebieskie, pełne zbroje, na pewno ciężkie, ogr zauważył że oni nawet w tym śpią. Drugiego wieczora siedzieli sobie przy ognisku, Diablo i Milten siedzieli obok chociaż na razie milczeli, popijając piwo przyglądali się bacznie wszystkim dookoła. Nagle wiatr zmienił kierunek. Wtedy w nozdrza ogra wdarła się woń orka, nawet można powiedzieć orków. Natychmiast krzyknął:
-Orki! – w ciągu paru sekund wszyscy byli na nogach, Slayfer i Hugerock stanęli plecami do siebie, i wyjęli broń. Gwardia zrobiła mniej więcej to samo, za to Gajowy wyjął po prostu broń i przygotowywał się do bitwy. Asim wyciągnął swój miecz lecz trzymał go opartego o ziemie. Tak stali może parę chwil, po tym czasie z lasu przed nimi wyskoczyło około trzydziestu orków, krasnolud szybkim ruchem rzucił w nie dwa młotki. Dwa orki padły martwe na ziemie. Wszystkie rzuciły się na nich. Wtedy mag zajął się swoimi sprawami, wymówił parę słów mocy i rzucił się na pierwszego orka. Szybkim ruchem odciął mu łapę trzymającą topór, ulubioną broń orków, byłby go zabił cięciem w szyje gdyby nie to że kolejne dwa orki pojawiły się przed nim. Za głupotę się płaci – pomyślał uśmiechając się szeroko, i ciął poziomo tak żeby trafić obu przeciwników naraz, jeden z nich uskoczył i sztyletem musnął mu udo. Za głupotę się płaci – pomyślał zirytowany wypowiadając proste zaklęcie leczące. Znał je każdy, lecz było ono bardzo słabe i nie dało się nim uleczyć nic poza skaleczeniem. Zaatakował orka i trafił go w brzuch, mając chwilkę czasu rozejrzał się po polu bitwy, około pięciu orków leżało przed Slayferem i Javą, kolejne cztery przed ogrem. Za to Gwardziści ciągle walczyli, ciosy wyprowadzali z oszołamiającą szybkością, działali jak jedność i parli naprzód. Mag szybko przeliczył że zabili trzynaście orków, byli świetni. Nie widział jeszcze takich wojowników. Z taką ochroną król nie musiał się martwić o swoje życie. Były to doborowe oddziały, do tego ci Gwardziści to dopiero nowicjusze, ciekawe co musiały umieć wyszkoleni do końca wojownicy. Parę orków uciekło w stronę lasu, ponieważ nikt nie odniósł żadnych znaczących ran po usunięciu ciał i ograbieniu ich położyli się spać lecz jak zawsze jeden z Gwardzistów stał na straży. Następnego ranka ruszyli dalej, drogę do samego Fiordu przebyli już spokojnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dicdix




Dołączył: 02 Paź 2005
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Choroszcz

PostWysłany: Nie 21:48, 09 Paź 2005    Temat postu:

ja chce więcej!! Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Asim
Administrator



Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:42, 10 Paź 2005    Temat postu:

Do piątku moze zdąrze Very Happy teraz bedą fajne rozdziały Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dicdix




Dołączył: 02 Paź 2005
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Choroszcz

PostWysłany: Pon 15:20, 10 Paź 2005    Temat postu:

niach niach spoko more more more!! Super koleś kup se drukarnie i książki wydaja zbijesz kupe szmalu i... Razz <<<najpierw trzeba mieć szmal na zrealizowanie>>>Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
obi-wan




Dołączył: 21 Wrz 2005
Posty: 286
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: CoruscanT

PostWysłany: Pon 16:22, 10 Paź 2005    Temat postu:

nice

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Asim
Administrator



Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:58, 10 Paź 2005    Temat postu:

prosze o szerokie opinie, co było fajne a co nie Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
obi-wan




Dołączył: 21 Wrz 2005
Posty: 286
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: CoruscanT

PostWysłany: Pon 17:32, 10 Paź 2005    Temat postu:

Bardzo mi się podoba sposób w jkai oddajesz klimat świata fantasy, nie podoba mi się jednak to, że czasami bardzo chaotycznie składasz zdania. Ogólnie jest ok, dialogi na poziomie, historia także niezła.
Ładne dzieło Smile. To będzie książka czy jak?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Asim
Administrator



Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:47, 10 Paź 2005    Temat postu:

to bedzie opowiadanie , moze je wysle do jakiejs redakcji, wiem ze tez zdania zle składam, w rozdziale trzecim nad tym już pracuje, dziś napisałem poł strony w godzinke bo nie chce miec niedoróbek . Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
obi-wan




Dołączył: 21 Wrz 2005
Posty: 286
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: CoruscanT

PostWysłany: Wto 10:49, 11 Paź 2005    Temat postu:

i tak trzymaj Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Bractwo Wiernych Jedi Strona Główna -> http://bwj.netarteria.pl/Forum/ Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin